Geoblog.pl    micwasik    Podróże    Made in China 2007    Pekin, Zakazane Miasto , Wielki Mu Chinski
Zwiń mapę
2007
13
sie

Pekin, Zakazane Miasto , Wielki Mu Chinski

 
Chiny
Chiny, Pekin
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 12124 km
 
13-08-07 (pon.)

ok. 8:30 lądujemy w Pekinie (dworzec zachodni/główny). Do ok. 12 łazimy z plecarami i szukamy noclegu. Już niby mamy, chce płacić, a tu się okazuje, ze nie dla białych i „rząd nie pozwala” i nas wywalają... W kolejnym trwało to wszystko tak długo, że Kris zdąrzył zaliczyć darmowy prysznic ;)! W takich hotelikach pokój kosztował ok. 100Y. W tych dla białych min. 300Y L!
O: Polecamy nocleg Shun An Kang, na przeciw szpitala Yu Yuan. +86 10 630 323 28, 6303 2328, 6315 0335 (120Y za dwójkę z dostawka).
P: telefon do Kasi BW.
Tian Tai (Świątynia nieba, 15Y/8Y stud. – same ogrody). Park nie zachwyca, za to znajdujemy lody, którymi się wszyscy w parku objadają śmietankowe z pomaranńzowym sorbetem (2Y).
Wierząc w ludzka pazerność i nieefektywność władzy znajdujemy nocleg za 140Y z łazienką, ale nieco syfiasty, bo bez okien w małych uliczkach poniżej Tian’anmen (hutongi). Pewnie wkrótce ich już nie będzie, bo obok trwały prace remontowe...
Spacerujemy sobie (już bez plecaków) po mieście: Tian’anmen, Wangfujing (deptak, sklepy, jemy tam skorpiony 10Y, ośmiornice 3Y, jogurcik 3Y, mleko kokosowe w kokosie 10Y, pyszne kuleczki w sezamie 5Y). Z buta dalej do Silk Street (Yongan Li) – kilkupiętrowy dom towarowy, z mnóstwem straganików, sprzedawcy mówią po angielsku i generalnie są nastawieni na zagranicznych turystów, wiec ceny tez z początku niebotyczne...
P: kupujemy windstoppery Mammut (takie same – raz 320Y, raz 200Y; myślę, że za 100-150 można kupić ;)).
Li li, 1st floor, A4-0047, Stores.ebay.com.on, socoolwaer@163.com

Shopping – ciężko jest się od razu przyzwyczaić, że zawsze oferując cenę dla białasa na początku (tzn. drożej niż dla Chińczyka)… nie byłoby krócej od razu jakąś rozsądną podać i podarować sobie targowanie się ;)? Trzeba się o wszystko kłócić i koniecznie przez kupnem czegokolwiek ZAWSZE pytać o cenę (szczególnie jedzenia). W Pekinie w centrach handlowych z początku jest niezła zabawa (ciągają za rękę, mówią, ze zabija, jak nie kupisz, ze jesteś przyjacielem, ze szef ich zabije za taka cenę itd...;)! Wrażenie jednak przykre zostaje, ze na każdym kroku chcą Cię na kilka kuaiow (yuanow) naciągnąć... Jak już - nie daj Boże - dałeś siano, a cos się zmienia i cena Ci się nie podoba, zadaj usilnie zwrotu! A jeśli chodzi o negocjacje, to w ogóle przed odejściem nie należy okazywać zainteresowania. Jak już sobie idziesz, wołają prawdziwa cenę, albo za chwile ktoś biegnie po Ciebie ;)!
Największa chamówa, z jaka się spotkaliśmy, to jak gość nas chciał za sześć bananów (prawdziwa cena ok. 5Y) wykasować 25Y! Skandal! Kilka metrów dalej kobieta nie chciała natomiast od nas pieniędzy za siateczkę orzechów (ale i tak dostała ;))!

14-08-07 (wt.)

Pekin, Zakazane Miasto (60Y) – najciekawsze muzeum w Chinach (jakie widzieliśmy oczywiście). Można tam faktycznie dużo czasu spędzić.
P: nas strasznie wymęczyło, chyba bardzo gorąco było...

People / język – jedno z drugim się ściśle łączy… nie znając języka wiele się traci z poznania danego kraju… My radziliśmy sobie z rozmówkami, ale trzeba jeszcze zrozumieć odpowiedz… Jakoś nam się udawało! J Mimo to traci się mnóstwo czasu, żeby załatwić podstawowe rzeczy (nocleg, bilety – kolejki)... Najbardziej pomocni są studenci w dużych miastach, którzy pytają czy można pomoc i to robią bezinteresownie. Jeśli mają chwilę czasu zawsze miło uciąć sobie pogawędkę! ;) Ogólnie wiele osób zagaduje „Hello!”, „Nice to meet you” itp., ale poza tym w większości niewiele potrafią powiedzieć... A szkoda...
Niesamowici są tragarze! Na bambusowych nosidłach wnoszą np. w górach całą masę towaru – respekt! Szanowali nas, bo my tez z plecarami ;)!
P: spotykamy się z Kasia i Nannem w restauracji J! Pyszności: kaczka po pekińsku (mięso zawija się w ciasto wraz z warzywkiem i sosikiem), ryba na ostro, kurczak na słodko-kwaśno, tofu i inne... J
Niedaleko znajduje się ulica z pubami dla białasów (kolejna przy Hou Hai). Mi tak średnio się to podobało... Widać, że w Chinach nie ma kultury (bądź jej braku) pubowej. Sami Chińczycy stoją na drugiej stronie ulicy i ślinią się na wyginające się panie za szyba... Zaraz obok ekskluzywnych pubów robotnicy śpią w namiotach przy drodze, bez klimatyzacji... Za małe bro można zapłacić 5Y po negocjacjach.

15-08-07 (śr.)

Wielki Mur – mieliśmy jechać w mało turystyczne miejsce, ale mając już lepszy nocleg dzięki kochanej Kasi i pani Ren, postanawiamy po prostu odchaczyć go w Badaling. Należy jechać do stacji metra Jishuitan, zaś około 1km na wschód pójść do autobusu #919 (koniecznie trzeba pytać o Badaling, bo autobusy o tych samych numerach różnie jeżdżą, 12Y). Bez pomocy sympatycznych studentów pewnie byśmy tam asami nie trafili. Chyba największe tłumy turystów na murze (60Y/30Y stud.). Udajemy się odnogą, gdzie mniej ludzi. Naprawdę stromo (jak w każdych chińskich górach na naszej trasie ;))!
Jedziemy na zakupy sprzętowe Sillicon Valley of Beijing (Zhongguancun) najlepiej trafić na cos w rodzaju hali ze sprzętem nowym i używanym. Nie za wiele się pewnie wynegocjuje, ale od razu dają sensowne ceny (nie jak w domach towarowych dla białasów).
Ponoć najlepiej w Hongkongu tego typu zakupy robić...
Idziemy na koncert alternatywny do Mao Live (z początku 30Y/os. Wchodzimy za 30! Za trzy os.). szukając trafiamy do Hou Hai – nocne życie Pekinu.

16-08-07 (czw.)

Pekin – dzień zakupów. Rozdzielamy się. W Parkson (dom handlowy w centrum) kiepścizna...
O: that’s Beijing – bierzące info o mieście. Np. w Hou Hai w knajpach lub hotelach za darmo.
Do optyka/okulisty (Zhong Ming Cui, 4th floor of Mingjingyuan Optical Market ChaoYang District, Beijing, +86 10 877 306 49) – dwie pary okularów (150Y i 300Y).
Podroby Gibsonów i inne gitary: #86 Xin Hua South Street Xuan Wu District. www.dbmusic.cn, musiccastle@163.cn, +86 131 675 978 11.
Spotykamy się w Pearl Market (uwaga: zamykają o 19:00)...
Jemy kolacje i w domu oglądamy łupy ;)!

17-08-07 (pt.)

Pekin. Metro do Xizhimen, zaś bus #106 do Pałacu Letniego (60Y całość, 30Y/15Y stud. - ogród). Bardzo przyjemnie, śliczne jezioro, górzysty teren.
Zaś znów Sillicon Valley of Beijing (Zhongguancun).
Pearl Market ponownie – zakupowe szaleństwo J!
O 18:00 spotkanie z Kasia i Natem w SOHO na Hot Pot. Ten jest w pełni profesjonalny: gar podzielony na trzy części, w każdej inny rodzaj zupy (w zależności od stopnia ostrości). Domawia się do tego mięsa, warzywa, ale i tak najlepszy jest sos sezamowy, który smakuje jak masło orzechowe ;)!
Spotykam chłopaków na Silk Street. Wracamy do domu hutongami.

18-08-07 (sob.)

Taxi do Xi Dan – Airport Shuttle (17Y).
Pekin 11.40 – Moskwa 15.55 (8.15h)
P: W Moskwie spotykamy Andrieja – Rosjanina, który mieszka w Szwecji.
Moskwa 21.00 – Wa-wa 21.15 (2.15)
P: Znajomy Maurycego odwozi nas na dworzec. I witaj Polsko: pyskówka przy wejściu do pociągu zaraz... L ale home, sweet home :0! 27h na nogach ;)!
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
micwasik
Michal Wasik
zwiedził 7% świata (14 państw)
Zasoby: 138 wpisów138 0 komentarzy0 0 zdjęć0 0 plików multimedialnych0