Geoblog.pl    micwasik    Podróże    Ameryka Południowa 2008    Bolivia. Isla del Sol - kolebka Inkow
Zwiń mapę
2008
19
cze

Bolivia. Isla del Sol - kolebka Inkow

 
Boliwia
Boliwia, Isla del Sol
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 25431 km
 
19.06.2008 (czw.)
Isla del Sol, Hostel przy kafei internetowej. 20 BOB / 2 os., z łazienką (niedziałającą ;))

Rano ruszylimy zwiedzac ruiny. Za ta przyjemność, dwaj dziadkowie skasowali nas po 10 BOB (3.30 PLN).
MW: Śmiesznie wyglądali na maxa ;)! W środku niczego, przy drodze, gdzie nic specjalnego nie ma, trochę niedołężni, dzielnie strzegli dziedzictwa kulturowego Boliwii ;)! Sympatyczni byli, ale już nie pierwszy raz mamy wrażenie, że w Boliwii nie wszyscy super szybko rachują, a z drobnymi zawsze jest problem… Najlepiej, jak zawsze masz dokładnie odliczone, na każdą okazję ;)!
Droga do ruin trwała ok. 2,5-3 h. Po tym czasie przy drodze spotkaliśmy siedzącą na kamieniu kobietę, która sprawdziła nasze bilety i puściła nas dalej. Kilka metrów od niej, przy kamiennym stole siedział mężczyzna. Na stole rozłożone miał przeróżne rzeczy i kiedy podeszliśmy zaproponował, że odprawi rytuał za kilka boliwianików (!). Dalej ukazały nam się ruiny. Hmmm, co by tu nie mówić rozczarowały nas bardzo, gdyż nie odróżniają się zbytnio od pozostałych kamlotów w Boliwii i są to zaledwie pozostałości jakiś starych kamiennych domów… Ale, że pogoda była piękna i natura takoważ, zrobiliśmy sobie piknik :)!
O 13:30 (o dziwo wszystkich, których pytaliśmy podawali tą samą godzinę, więc prawie byliśmy pewni że tak jest!) Nasz prom odpływał z pobliskiej plaży zpowrotem do Copacabana (15 BOB, ok. 5 PLN). Dobiliśmy trochę wcześniej. Chłopiec sprzedający bilety rzucił cenę 20 BOB od osoby, na co słyszaca to para zaprzeczyła, że bilety kosztują 15 BOB. Tak zostaliśmy uratowani przed niezamierzonym napiwkiem dla biletera ;). Prom odpływa z północnej części wyspy (Challapampa) o 13:30, ale zatrzymuje się przy południowej plaży na półtora godziny, lądując w Copacabana ok. 17-ej. Cała podróż trwa więc ok. 3,5 godzin.
W Copacabana zjawiliśmy się w naszym Hostelu de la Luna. Dostaliśmy nawet pokój z łazienką (20 BOB za dwie osoby), zostawiał jednak dużo do życzenia, dlatego mimo zmęczenia wyszliśmy na miasto :). Muzyka na żywo w restauracjach zaczynała się według afiszy o 8:30 pm, więc ponieważ było jeszcze wcześnie, poszliśmy na molo uraczyć się własnej roboty Cuba Libre (15 BOB rum i 6 BOB Inca Quina).
Uderzyliśmy później do jednej restauracji z muzyką na żywo na cztero daniowy obiad (sałatkowy bufet+zupa+drugie danie+deser za 22 BOB czyli ok. 7.30 PLN :)). Spędziliśmy tam trochę czasu czekając na tą muzykę, ale zapytany w końcu przez nas kelner odpowiedział, że nie wiadomo, o której zagrają i czy w ogóle. Przeniesliśmy się więc do innej knajpki, gdzie trójka facetów dawała radę na gitarze, bebnach, fujarkach i co tam znaleźli pod ręką :)!
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
micwasik
Michal Wasik
zwiedził 7% świata (14 państw)
Zasoby: 138 wpisów138 0 komentarzy0 0 zdjęć0 0 plików multimedialnych0