Geoblog.pl    micwasik    Podróże    Ameryka Południowa 2008    Chile: kurs medytacji Vipassana
Zwiń mapę
2008
18
maj

Chile: kurs medytacji Vipassana

 
Chile
Chile, Lo Vicuña
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 22623 km
 
Juz nie mam sily…
Poza tym to… Troche osobiste…
Polecam: www.dhamma.org (www.dhamma.com, chyba w jezyku hindu?;)
Jak znajdziemy pozniej troche czasu - nadrobimy!

18.05.2008 (niedz.)
Lo Vicuña. Obispado (znaczy “biskupstwo” - kolejne po Rio Gallegos ;))

Dzień zakończenia kursu. Pobudka wyjątkowo o 4.40am, zamiast tradycyjnie o 4.00am, więc “żeśmyśmy się wyspaliśmy” ;)! Następnie mycie ząbków i dwugodzinna medytacja na dobry dzień (dzień dobry)! Następnie śniadanie gigant - trzeba było ze strony organizatorów wrzucić na stół wszystko, co zostało po kursie (a było tego dużo), a ze strony “pożeraczy” “nasycić” się na… jak najdłużej ;)! Należy wspomnieć, że potwierdziło swe przybycie ok. 70-u uczestników, a faktycznie pojawiły się 53 osoby. Pewnie żarełka nakupili na 70-tkę… - dobra nasza ;)! Opieszali dokonują naprawdę dobrowolnych wpłat na rzecz przyszłych kursów Vipassany (www.dhamma.com). Wszyscy “charlają” (czyli gaworzą) wesoło, no bo wreszcie można (po 9-10 dniach milczenia) ;)! Żegnają się wszyscy ze wszystkimi, ściskają, całują - jak na południowe kraje przystało. Jest milusi na maxa! My jeszcze pomagamy sprzątać nieco i wio do Putaendo (pół godzinki drogi - żebyśmy wiedzieli to wcześniej, to byśmy w ogóle nie czekali na “micro” (tak mówi się w Chile; w Argentynie natomiast autobus nazywają „colectivo”).
W Putaendo szok komunikacyjny - Internet! A wcześniej sms-y! Pamiętacie? Noble silencio (szlachetna cisza słowa, ciała i umysłu) :)!
Zaraz po skończeniu, jak się okazało jednak buddyjskiego kursu, udajemy się do katolickiego kościoła („Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”?! ;)), a tam co?… To samo!!! Przesłanie wszystkich religii jest takie samo!!! Buddyzm i medytacja jawi sie mi bardziej indywidualne, Chrześcijaństwo bardziej kolektywne, ale pewnie do pewnego etapu - później już wszystko jest nienazwane… Mistycyzm, doświadczenie Boga, nirwana, oświecenie… Może to słowa, za którymi wydaje nam się, że skryte jest nie wiadomo co, a naprawdę wszystko jest proste i może wiele osób do tego doszło samemu, a szukają czegoś więcej bez potrzeby??… Wybaczcie małą dygresję - nie mogłem się powstrzymać… Jak to droga mi osoba mawia (pozdro M.P. ;)) “jest wiele dróg na szczyt” ;)!
Abstrahując od egzystencjalnych wynurzeń “przez łąki, przez pola” zawitalim ponownie do obispado, bo nam sie wysypał host w Valparaiso (Valpo) i mielim jeszcze zalegle sprawy. Po drodze byliśmy świadkami barbarzyńskiego popisu męczenia jałówek przez macho bydło-poganiaczy - fuj… W obispado już się wszyscy zmyli, więc mielim spokój i tu trochę przemilczę… Dodam jedynie, że pogoda niesamowicie współgrała z naszymi nastojami…

19.05.2008 (pon.)
Lo Vicuña. Obispado, namiot.

Zapomniawszy cudnego (Ewa pomaga: “cuchnącego” ;), choć wyprany) i będącego w częstym użyciu ręcznika z mikrofibry, jak i owszem galotów oraz super-ekstra “skarpetów” (zdobytych z punktów zebranych za tankowanie na stacji benzynowej ;)) udalim się wyjątkowo nie na stopa do Valparaiso. Autobus obwiózł nas tanio, ale za to po wszystkich przydrożnych chęchach…
Przykładowe ceny “micro” Putaendo - San Felipe - 400 CLP (2 PLN).
Polecamy wszystkim www.voipdiscout.com - darmowe rozmowy przez ok. 3 m-ce przez 3h z numerami stacjonarnymi, a z komórami taniej niż skype i oczywiście niż wszelka komunikacja stacjonarna w Polsce! Info od Poznaniaka-dusigrosza!
San Felipe - Valparaiso - 2.300 CLP (11.50 PLN).
W Valparaiso pogoda jak poprzednio, czyli deszczowo i zimnawo “crashujemy” się u Tatiany.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
micwasik
Michal Wasik
zwiedził 7% świata (14 państw)
Zasoby: 138 wpisów138 0 komentarzy0 0 zdjęć0 0 plików multimedialnych0