Geoblog.pl    micwasik    Podróże    Ameryka Południowa 2008    Neuquen - dinozaury :)!
Zwiń mapę
2008
25
kwi

Neuquen - dinozaury :)!

 
Argentyna
Argentyna, Neuquén
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 21665 km
 
25.04.2008 (pt.)
Neuquen. Ines

Rano - jeszcze po ciemku - złożyliśmy namiot i po krótkiej toalecie w jeziorku stanęliśmy na drodze łapiąc stopa do Neuquen. Słońce dopiero wschodziło oświetlając szczyty gór, a powietrze było przesączone zapachem ziemi . Udało nam się bardzo szybko zatrzymać samochód jadący do Neuquen. Po drodze jechaliśmy wzdłuż rzeki, która pokryta była niesamowicie gęstą mgłą, a w miejscach, gdzie dolina się rozszerzała, mgła kumulowała się tak bardzo, ze ledwo było widać słońce! Oj! Jak cudnie! Prawdziwy Ravenloft (dla fanów RPG ;)).
Ponieważ zakładaliśmy cały dzień na dostanie się do Neuquen, postanowiwszy zatrzymać się w miejscowości El Chocon, oddalonej o godzinę drogi od tego miasta. Znajduje się tutaj muzeum dinozaurów, z największym znalezionym do tej pory szkieletem mięsożernego stwora - Gigantosaurus Carolinii (większy od T-rexa!). Poszwendawszy się po okolicy, która kiedyś gościła budowniczych tamy, a teraz nieco przypomina miasto duchów, zjedliśmy coś w towarzystwie czerwonawych gór i niebieściutkiego jeziorka i ok. 17 złapaliśmy stopa z panem rzemieślnikiem do Neuquen.
W centrum, po zrobieniu zakupów i wrąbaniu przed sklepem wszechobecnego, niesamowicie smacznego, uzależniającego Dulce de Leche (toffi) z bagietka (przebija większość oferty w panaderiach), zostaliśmy odebrani przez Ines i zawiezieni do jej mieszkanka. Tam spotkaliśmy się z jej niezwykle sympatycznymi znajomymi :), niesamowicie zainteresowanymi Polska oraz wtrażoliliśmy najlepsze do tej pory empanady :)!

http://picasaweb.google.com/aroundsouthamerica/ArgentinaElChocon#

26.04.2008 (sob.)
Neuquen. Ines

W sobotę pojechaliśmy z Ines do klubu żeglarskiego, w którym trzyma ona swoja żaglówkę klasy Snipe (dla wilków szuwarowo-przybrzeżnych info). Mieliśmy zamiar trochę poszaleć po jeziorku, ale wiatr był tak silny, ze tylko nieliczni decydowali się na wypłyniecie, a nasz hościna do nich nie należała (bo my to spoko, byśmy poszli jak w dym! ;)). Spędziliśmy tam czas do wieczora, naprawiając żaglówkę i gawędząc milusio. A w domku obiadek i film wieczorem. Godzinę albo dwie zajęło nam szukanie i konfigurowanie napisów hiszpańskich do polskiego filmu Symetria, aż w końcu zaniechaliśmy tego pomysłu (bo synchronizacja nie stykała) i obejrzeliśmy wyjątkowo nieudany thriller ¨Pulse¨ :).

27.04.2008 (niedz.)
Neuquen. Ines

Tego dnia ok. południa wyruszyliśmy na zwiedzanie kolejnego muzeum dinozaurów - Lago Barreales. Ceny - jak to często w Argentynie bywa - zróżnicowane były w zależności od narodowości. Ostatecznie chyba 15 ARS “ponieśliśmy”. Idąc za przewodnictwem Argentynki (?) i popijając yerba mate, zapłaciliśmy jak mieszkaniec tegoż kraju (:)). Tutaj z kolei znajdują się szczątki największego (40 metrów długości!!!!!!) roślinożernego stwora epoki prehistorycznej. Pani przewodnik oprowadziła nas po pobliskim terenie, opowiadała o rodzajach skal, o procesie wydobywania i zabezpieczania szczątków. Na koniec zaopatrzyła nasz termos w gorącą wodę (80ºC jak się należy do mate:)).
Po dinozaurach przyszedł czas na winko :)! Pojechaliśmy na wizytę do pobliskiej bodegi (winnicy) - SAURUS, właścicielami której jest niemiecka rodzina Schroeder. Jest to jedna z nowocześniejszych winiarni. Opowiedziano nam o procesie produkcji wina i oczywiście na koniec poczęstowano kieliszkiem wyśmienitego wina musującego, a także Chardonnay i Malbec. Smakowało, a jak!
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
micwasik
Michal Wasik
zwiedził 7% świata (14 państw)
Zasoby: 138 wpisów138 0 komentarzy0 0 zdjęć0 0 plików multimedialnych0